piątek, listopad 14, 2008

Bresson, stary strażnik i Królikarnia - komnata niefajności.

Czyli krótko o tym jak niekompetencja i brak kultury podłego ochroniarza zepsuła nam wielkie nadzieje niosącą podróż do galerii gdzie Mistrz Henri Cartier-Bresson przebywa. Ot co. Strzeżcie się moi mili takich ludzi...

http://blog.sarniak.pl/2008/11/14/bresson-w-krolikarni-zepsute-popoludnie/

czwartek, wrzesień 11, 2008

...

Nie opuszczaj mnie
Każda moja łza
Szepcze, że co złe
Się zapomnieć da
Zapomnijmy ten
Utracony czas
Co oddalał nas
Co zabijał nas
I pytanie złe
I natrętne tak
Jak? Dlaczego? Jak?
Zapomnijmy je
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie

Ja deszczowym dniem
Ci przyniosę z ziem
Gdzie nie pada deszcz
Pereł deszczu sznur
Jeśli umrę
Z chmur spłynie do Twych rąk
Światła złoty krąg
I to będę ja
W świecie ziemskich spraw
Miłowanie Twe
Będzie pierwszym z praw
Królem staniesz się
A królową ja
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie

Nie opuszczaj mnie
Ja wymyślę Ci
Słowa, których sens
Pojmiesz tylko Ty
Z nich ułożę baśń
Jak się serca dwa pokochały
Na przekór ludziom złym
Z nich ułożę baśń
O królewnie co
Zmarła z żalu bo
Nie poznała Cię
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie

Przecież zdarza się
Że największy żar
Ciska wulkan co
Niby dawno zmarł
Pól spalonych skraj
Więcej zrodzi zbóż
Niż zielony maj
W czas wiosennych burz
Gdy księżyca cierń
Lśni na nieba tle
I z czerwienią czerń
Nie chcą rozstać się
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie

Nie opuszczaj mnie
Tylko taki kąt
Mały kąt mi wskaż
Gdzie Twój słychać śmiech
Widać Twoją twarz
Chcę, gdy Słońca krąg wzejdzie
Być co dnia
Cieniem Twoich rąk
Cieniem Twego psa
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie

czwartek, czerwiec 05, 2008

Książę.

Przyjechał do mnie książę na białym koniu.
Sama nie wiem kiedy. Wczoraj, dzisiaj?
Ponoć miłość rozkwita z czasem, ponoć jest dla tych, którzy o niej myślą. Do mnie przyszła przy okazji. Lubi mnie i wybacza mi wiele. Jeśli nie wiesz, czy umiesz latać, zapytaj się jej albo po prostu spróbuj. Będziesz wiedzieć z jaką miłością masz do czynienia.

Przyjeżdżał do mnie kiedyś często człowiek przebrany za księcia na białym koniu. Nie mogłam wiedzieć, że nie jest prawdziwy bo nigdy nie widziałam prawdziwego. Byłam naiwna jak dziecko i walczyłam jak rycerz.

Przyjechał do mnie książę na białym koniu. Dawno temu. Teraz już wiem jak wygląda i nigdy już się nie pomylę. Dalej jestem naiwna, ale teraz już mogę. I już nie muszę być rycerzem.

sobota, kwiecień 12, 2008

nowa era pokera

I znowu od nowa od nowa znowu, uśmiech, poruszenie, nerwy, i po co? Tym razem przecież ma być inaczej ;) Tell me, że lepiej!

piątek, marzec 07, 2008

przeszł & teraź

Zapytałam, jak uratować świat przez zmarnowaniem… Odpowiedział: pokochaj go…

Pokochałam. Nie chciał tego…

I chyba wtedy w duchu powiedziałam sobie „Nigdy więcej…”

A teraz szukam tego w innym świecie…ale „Nigdy więcej…” lezie za mną i krępuje najwznioślejsze moje myśli. Czasem jeszcze zanim zdążą się pojawić, czasem później… sialalala łot de difrent. Trzęsę się, bo „Nigdy więcej” jest zimne. Wyewoluowało i straszy za każdym razem, kiedy myślę, że już czuję… W miłości nie trzeba trzeźwości. Boję się, co trzeźwość może z nią zrobić…

sobota, luty 09, 2008

Kobieta z rana
Zapomina zamknąć Cię

Zanim wstanie
Jej zapach tworzy resztkę dnia

A otwierając oczy
Budzi ranek
Który chce spać
Maluje jasność
Księżycowi każe iść
Spać

Ty lubisz jak się błyska, ja lubię burzę
Chodźmy patrzeć jak deszcz odbija się od dna

Kobieta lubi
Gdy otwarte oczy mam

Zanim ona zaśnie
Zanim znów zostanę sam


Ty lubisz jak się błyska, ja lubię burzę
Chodźmy patrzeć jak deszcz odbija się od dna
Ty lubisz patrzeć na mnie, ja lubię ciebie z bliska
Przytulmy się
Na co najmniej 10 lat

Deszcz...
Idzie deszcz...

Jak deszcz odbijaj się od dna

Ty lubisz jak się błyska, ja lubię burzę
Chodźmy patrzeć jak deszcz odbija się od dna
Ty lubisz patrzeć na mnie, ja lubię ciebie z bliska
Przytulmy się
Na co najmniej 1000 lat

KDZKPW

czwartek, styczeń 31, 2008

Wartość zwłok na trupim rynku

jakby ktoś potrzebował pilnie gotówki... np. na operację podbródka.



Wartość moich zwłok to:


29374 zł


Sprawdź wartość swoich »



piątek, grudzień 07, 2007

...

Tęsknota przepełnia, szczęście uzupełnia uśmiech... :)



mój własny :*

czwartek, grudzień 06, 2007

zwieść by zawieść...

Nic tak nie gryzie jak wyrzuty sumienia.

Nie ucieknę przed nimi…

Przecież pod maską niby-bezwzględności, konieczności i obojętności nadal jestem ja.

Dlaczego dałam się wciągnąć w to udawanie i w tą okrutną gierkę, żarciki, podteksty?

Przecież to zupełnie nie tak…


Ale już za późno.




Żal…

piątek, listopad 09, 2007

...


tango nadziei

W kosmosie to samotność jest

w tańcu jest jej o wiele mniej

lecz ta kosmiczna poświata blada
tanga wymaga ( tanga wymaga )

Człowiek jest złoto, srebro albo miedź
nie warto wszystkiego na raz chcieć.
Gdy chcesz za dużo
kiedy przesada
to przytomności tango wymaga

I jest nadzieja - jej to jest pieśń,
a życie takie jest, jakie jest.
Egzystencjalny to jest nasz taniec.
Całuję rękę na pożegnanie

Choć różnie bywa prawda i blaga
Tango Nadziei
Tańca wymaga ( tańca wymaga )

L. A. Moczulski